Wielowymiarowość

Wielowymiarowość

Władysław Strzemiński, jeden z najważniejszych łódzkich artystów, połówka awangardowego duetu, człowiek niezwykły. Urodził się w Mińsku i walczył w I wojnie światowej, gdzie stracił część nogi i ręki oraz wzrok w jednym oku. Od lat młodzieńczych był kaleką. Ale może to kalectwo jego, te okropieństwa wojenne miały w tym wypadku jakiś sens. W szpitalu, gdzie leżał po wojnie poznał młodziutka, przepiękną pielęgniarkę Katarzynę Kobro. Zafascynowała go swoimi planami studiowania architektury, on uwiódł ją swym optymizmem, którego nie stracił mimo kalectwa oraz tym jak pięknie potrafił mówić o sztuce. Katarzyna Kobro była dla Strzemińskiego jego największym błogosławieństwem, a za razem, przekleństwem. Rozbudziła w nim artyzm, a później mordowała go. Cóż, przyznać trzeba, oboje, po 20 latach szczęśliwego małżeństwa stali się dla siebie katami. Strzemiński obwiniał Kobro o spiskowanie, bił ją szczudłami, gardził nią. Ona zaś, zdawała się robić wszystko w życiu jemu na przekór. Wielokrotnie popadali w skrajną nędzę, wielokrotnie też tryumfowali jako artyści. Kobro jako pierwsza otworzyła rzeźbę na przestrzeń, wyprzedziła w tym nawet Henry’ego Moorea, jednocześnie – masowała nogi starym kobietom podczas wojny, by uzyskać mleko czy makaron dla swojej maleńkiej córki Niki.
Wielowymiarowość ich życia, wielowymiarowość osobowości Strzemińskiego, na którym chciałabym się skupić widać nie tylko w jego biografiach, lecz także w jego sztuce. Jego życie stawia nas przed pytaniem – czy można jednoznacznie określić, czy ktoś jest zły? Bił żonę, niszczył jej życie, nie mam zamiaru go tu bronić. Ale jednocześnie był świetnym wykładowcą, opiekunem studentów. Walczył z socrealizmem ostatkami sił. Nie potrafię, znając jego biografię, odpowiedzieć na pytanie – co myślę, o Władysławie Strzemińskim?Otóż, myślę wiele, ale z dziwnym wrażeniem, że nie wymyślę nic mądrego, nic, co wcześniej nie byłoby już powiedziane, że nie potrafię swoich przemyśleń dopisać do żadnej z wcześniej powstałych grup.
Ten ceniony tak artysta, asystent Kazimierza Malewicza walczył długo z doktrynami socrealizmu, utworzył teorię unizmu a później jakby chwilowo poddał się, próbując dopasować do panujących nurtów – stworzył niezwykły, moim zdaniem, cykl obrazów ‘powidoki słońca’. Cykl nawiązuje do specyficznej cechy siatkówki oka, na której przez chwile jeszcze po odwróceniu wzroku powstaje obraz wcześniej oglądany, tak, że możemy przenieść go na naszą nową strefę widzenia. Szczególnie odczuwamy to, patrząc chwilę w intensywne światło, choćby słoneczne, lub nawet domowej żarówki – spróbujcie sami.
Strzemiński stworzył też grupę A.R. czyli grupę Artystów Rewolucyjnych, za sprawą których Polska w latach po II wojnie światowej stała się bardzo ważnym miejscem na awangardowej mapie świata. Gromadził dzieła nie tylko malarstwa czy rzeźby, lecz także poezji. Sala neoplastyczna, którą utworzył w Muzeum Sztuki w Łodzi została w okresie ‚panowania’ ZSRR zamalowana na szaro, nie odpowiadała doktryną socrealizmu. Jednak Władysław nie poddawał się, bronił sztuki i Polskości.. jednocześnie – kłócił się zażarcie z żoną, wysyłał ją do sądów. W listach do swojego przyjaciela, poety Juliana Przybosia wyzywał żonę od najgorszych, konflikty nie obeszły dziecka.
I cóż mamy myśleć. Z jednej strony niesamowity mentor, świetny artysta, obrońca sztuki – z drugiej strony, tyran. Co zaszło w jego umyśle, że potrafił być tak.. dwulicowy?
O pogrzebie swojej ciężko chorej, byłej już żony dowiedział się przypadkiem. „Dlaczego mi nie powiedziałaś?!- zapytał wtedy swą córkę – Położyłbym na jej grobie niebieskie kwiaty.”

(na ilustracji jeden z obrazów cyklu „Powidoki słońca” Władysława Strzemińskiego)

Reklamy

4 thoughts on “Wielowymiarowość

  1. Ja tylko tak dodam (może nieco odchodząc od głównego tematu) że obrazy Strzemińskiego bardzo dużo zyskują, gdy ogląda się je na żywo – niestety ani internet, ani czasopisma nie pozwala zobaczyć tego jak bawił się fakturą. A to przecież jego największy atut, czyniący jego obrazy niepowtarzalnymi. Dlatego kto nie widział, powinien czym prędzej odwiedzić Łódź!

    A odnośnie jego dwulicowości – ja uważam, że po prostu najwięksi artyści nie mogą być inni 😉 Targani sprzecznymi emocjami tworzą niesamowite dzieła, które później pamiętają pokolenia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s