Pragnienie niedostępnego

Gdybym miała zacząć wyliczać wszystkie rzeczy, jakie potrafią mnie zachwycać w ludziach, byłoby ich pewnie tyle, że nie zmieściłabym się w limitach pojemności posta. Od pieprzyków układających się w konstelacje, aż po spokój ducha czy życiową radość – jest tego naprawdę wiele. Ale jest też coś w nas, ludziach, co może i nie jest dobrą cechą,  ale może przynieść dobre skutki i także niesamowicie mnie zachwyca. Otóż, cokolwiek by się nie działo, zawsze.. pragniemy tego, co niedostępne.

Od początków istnienia świata pragnienie niedostępnego powodowało cuda jak i tragedie. Gdzie byśmy byli, gdyby ktoś kiedyś nie zapragnął przenieść sobie do jaskini ognia, by się ogrzać? Gdyby ktoś kiedyś nie próbował ujeździć konia, zniewolić bydła, wybudować wielkiej piramidy, zdobyć akurat tej, a nie innej kobiety? Czym by było nasze życie, gdybyśmy poprzestawali na tym, co łatwo dostępne i nie starali się o więcej? Nie próbowali rozwikłać tajemnic kosmosu, nie walczyli o to słodkie ciepło, które czuje się gdzieś pod żebrami w momencie zdobycia czegoś upragnionego?

Ludzie nie od wczoraj zastanawiają się na tą dziwną siłą. Pragnienie niedostępnego bowiem jednocześnie potrafi zagrzać nas do walki i swą siłą zmieść z powierzchni ziemi. Nad tym pragnieniem zastanawiał się w swoich dziełach także pewien hiszpański malarz, Luis Ricardo Falero. To właśnie na jego obrazach pasja i pożądanie łączą się z przerażeniem, naukowa inspiracja ze zmysłowością.. A to wszystko dzięki jego sposobowi ukazania kobiety. Na jego płótnach przedstawicielki płci pięknej są jednocześnie zabójcze i kojące. Z jednej strony chciało by się uciec od nich, bowiem prawie do granic strachu są one tajemnicze, lecz jednocześnie – zatrzymać je w sobie, wybudować dla nich zamek w sercu i trzymać je tam zawsze, jako inspiracje i natchnienie.

Właśnie dlatego wydaje mi się, że dzieła Luisa Falero są tak dobrą metaforą pragnienia niedostępnego. Każda z jego kobiet jest w jakiś sposób zachwycająco przerażająca, tak jak te nasze marzenia o złotych górach, o podbojach planet. W każdym ze swych dzieł łączy on pewien rodzaj mistyczności z pożądaniem, a wszystko to zamyka w jakimś jakby równoległym wszechświecie, tak obcym, a jednocześnie tak bliskim naszym sercom.

Za inspirację dziękuję Maciejowi.
Zostawiam was z galerią.

(post w ramach współpracy z NESO ART)

Reklamy

One thought on “Pragnienie niedostępnego

  1. Artysta do mnie nie przemówił, ale tekst jest bardzo dobry. Spodobał mi się fragment o konstelacjach pieprzyków – coś o czym nigdy bym nie pomyślał. Ujeżdżenie pierwszego konia – nagle wyobraziłem sobie jakie to musiało zrobić wrażenie na innych, kiedy zobaczyli pierwszego jeźdźca.

    „przedstawicielki płci pięknej są jednocześnie zabójcze i kojące. Z jednej strony chciało by się uciec od nich, bowiem prawie do granic strachu są one tajemnicze, lecz jednocześnie – zatrzymać je w sobie, wybudować dla nich zamek w sercu i trzymać je tam zawsze, jako inspiracje i natchnienie.”

    A to już czysta prawda i nie tylko w przypadku obrazów Falero.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s