Kochać się w brzydocie

Znów to samo. Jesień przyszła i cały świat, jak co roku, zamienia się w jedną wielką breję. Deszcz dzwoni dzień w dzień, w pokoju na poddaszu już słuchać tego koncertu rady nie daję, liście skręcają się w bólu i opadają pod nogi, jakby chciały mi przypomnieć, że wszystko mi w życiu zdechnie i odejdzie.

I ucieka się od tych wszystkich malutkich umierań wprost w książki, filmy, muzykę, muzea, ramiona, kawiarnie. Ucieka się gdzie się da, byle tylko na widok za oknem patrzeć przez pryzmat, przez czyjeś (byle nie swoje) oczy. I poliki szczypią od zimna, a wargi spierzchnięte bolą z rozczarowania, byle do wiosny, byle do lata, byle do piątku, byle do jutra. Byle nie tu. Byle nie dziś. Byle nie tak jak teraz.

Na mojej liście rzeczy do zrobienia ścierają się dwa światy.
1. Zapłacić za legitymację.
2. Kupić odżywkę do paznokci.

(…)

9. Uciec.

Najgorsze w uciekaniu jest to, że od siebie uciec nie da rady. Berlin, Londyn, Poznań, Gdańsk? Czy to w ogóle sprawia jakąś różnice, gdzie i co, kiedy i z kim.. w głowie burdel wszędzie ten sam.

A potem zatrzymuje się na chwile, rozbawia mnie napis na ścianie, który mijam w codziennej drodze do pracy („Rzuć łódź choć płynie ona” – ul. Traugutta, Łódź). Oj mała, ty to jednak głupia jesteś. A nie dość, że głupia, to jeszcze ślepa. – mówię do siebie.

I w tym całym czekaniu na lepszy moment życia, czekaniu na decyzje nie moje, czekaniu na zmiany – przypominam sobie autora, którego poznałam jeszcze w maju, lecz który od maja z głowy mi nie wyszedł.

Najlepszym lekarstwem na nienawiść do świata jest bowiem zobaczyć kogoś, kto w świecie jest zakochany. I samemu się zakochać. Pomaleńku.

Dla mnie tym kimś jest fotograf, obecnie mieszkający i pracujący w RPA – Roger Ballen. Z jego twórczością zetknęłam się już z racji wystawy, dobywającej się w ramach Fotofestiwalu, którą do końca sierpnia można oglądać w Atlasie sztuki (pisałam już o tym).  I już wtedy, w dzień podobny do dzisiejszego (lało jak z cebra), zakochałam się. Bo dla mnie młodej i głupiutkiej jeszcze, niesamowity jest fakt, że człowiek ten potrafi dostrzec piękno w miejscach, obok których większość z nas przeszłaby z zażenowaniem i obrzydzeniem.  Chociażby seria Asylum of the birds połączona ze świetnym, emocjonalnym filmem. Myślę, że potrafi wprawić ona w niezłe zakłopotanie każdego, kto po sztuce spodziewałby się idealności. Tutaj idealność ukazuje się właśnie w braku jakichkolwiek zasad, a także w stąpaniu po cienkiej granicy między brzydotą a pięknem, bólem a rozkoszą, snem a jawą.

Podobne są projekty tego artysty robione we współpracy z Die Antwoord. Ktokolwiek zna ten zespół wie, jak niesamowity potrafi być ich przekaz. A przede wszystkim to, że są ucieleśnieniem prowokacji. Zmuszają do zastanowienia i wyciągają z ludzi wszystko co najgorsze. Są brudni, a jednocześnie pociągający, pokazują brzydotę, która w ich wykonaniu jest inspirująca. A wszyscy mamy jakieś swoje brudne pożądania. I fink u freeky and i like u a lot. Ta ich dziwność sprawia, że człowiek bardzo ich lubi.

Skąd u Ballena takie inspiracje? Zacięcie do fotografii wziął od matki, która była fotoedytorką w Nowym Jorku, swoje pierwsze fotografie robił, gdy miał 18 lat, a amerykańskie ulice zaroiły się od demonstrantów (czasy Wojny w Wietnamie). Jednocześnie studiował psychologie, po której wyruszył on w podróż po świecie. Kierunkowe wykształcenie może tłumaczyć jego zainteresowanie tym, co się dzieje w ludzkich głowach. Tym, co nami kieruje przy podejmowaniu decyzji, przy odchodzeniu od schematów. Także podróże wniosły do jego sztuki bardzo wiele – ukryta, niezrozumiała symbolika, inspiracja spotkanymi ludźmi. Kilka lat po ukończeniu psychologii Roger Ballen zaczął uczyć się w szkole geologicznej w stanie Kolorado i w ramach nauki wyjechał do RPA. Badania geologiczne umożliwiły mu poznanie miejsc niedostępnych dla zwykłych ludzi.  Jego zdjęcia zmieniały się wraz z nim. Z reportażu dokumentującego demonstracje, przez portrety wyciągające z ludzi całe ich wnętrze, aż po epickie sceny tworzące w naszej głowie niesamowite światy i historie.

Ballen fotografuje w czerni i bieli, głównie używając Rolleiflexa o formacie 6×6 (co daje charakterystyczny kwadratowy format zdjęć).
Poza tym, po tym jak na stałe zamieszkał w RPA, uparcie poszukuje inności i buntu. W kraju tym podąża za sektami, ludźmi żyjącymi w odosobnieniu, wszystkim tym, co odbiega od panującej mody, od panującej „rzeczywistości”.

Także patrze teraz na prace Rogera Ballena i karcę siebie za brak wyobraźni.

I co z tego, że pada? Jak pada, to przestanie. A popadać musi, żeby mogło urosnąć. I umrzeć musi, żeby się urodziło coś pięknego. Czekać na bzy, potem na maliny, a w międzyczasie zakochać się w świecie. I troszeczkę w sobie, ale bardziej w świecie. Może nawet w deszczu da się zakochać. I znów będą wargi bolały, ale cóż to będzie za słodki ból. Aż człowiek przestanie uciekać, po prostu zacznie tą podróżą żyć. Londyn, Berlin? I Łódź jest piękna, gdy jest człowiek zakochany.
Oj mała, czas zmądrzeć. I widzieć zacząć, nie tylko spoglądać.


Oficjalna strona Rogera Ballena

Reklamy

6 thoughts on “Kochać się w brzydocie

  1. Zastanawiam się, czy dzieło Ballena można nazwać brzydotą. Dla mnie to raczej odmienna estetyka. Jest w tym specyficzna harmonia i piękno. Ordynarna szpetota jest szpetna bez względu na ujęcie. Zauważ, że on w tym śmietniku chaosu szuka odpowiednich kadrów. Ostatnio jadąc przez stare Bałuty na kompletnie szarym budynku znalazłem w jednym oknie dosłownie jeden kolorowy kwiat. I to było piękno ballenowskie, choć bynajmniej okolica pięknem nie emanuje.

    Zaś jesień. Jesień jest piękna, tylko trzeba życzliwości spojrzenia. Pamiętaj – beauty is in the eye of the beholder.

    1. Czytając twój komentarz zastanawiam się, czy w ogóle czytałeś mój tekst, czy może tylko tytuł 🙂 O dokładnie tym co piszesz mówię w swoim eseju.
      No ale może nie mówię wystarczająco zrozumiale.
      Jednakowoż, cieszę się, że się zgadzamy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s