Gdy marketing spotyka piękno

Dark-Milk-_-Burned-Sugar_2048x2048
Czekolada OMNOM

Parę tygodni temu, odrobinę ironicznie i bardzo bez okazji, dostałam piękną islandzką czekoladę firmy OMNOM. Rozpakowywałam ją z ekscytacją równą dziecku, które otwiera gwiazdkowe prezenty, analizując kolejno warstwy pięknego opakowania, które rozbuchało mój apetyt do tego stopnia, że skończyłam oblizując palce na środku Uniwersytetu, jakbym znów była pięciolatką.

„This isn’t just chocolate, this is OMNOM.” mówi mi oficjalna strona firmy i ma zdecydowaną rację. Ich produkt jest zrobiony od początku do końca – nie tylko wymyślili świetną recepturę organicznych czekolad robionych w manufakturach, lecz nadali jej odpowiedni kształt, poprzez identyfikację graficzną nie tylko czekolady, ale też całej firmy. Identyfikacja ta jest spójna i łączy nowoczesność przekazu ze „staromodnym” sposobem tworzenia produktu. Do tego, ekologiczne opakowania pogłębiają moje zaufanie i wiarę w naturalne składniki produktu.

Ale czekolady OMNOM nie są jedynym pięknym produktem, po który sięgałam z ekscytacją.

Kolejne spotkałam na Łódź Design Festival, na wystawie pokazującej prace ludzi z łódzkiego ASP.

Tomasz tobys - font, nie czcionka
fot. Tomasz Tobys – Font, nie czcionka

 

Piękne butelki zaprojektowane przez łódzkich designerów kazały mi przypomnieć sobie jak wygląda mój proces kupowania wina.. Tak. Ciekawy proces. Otóż, całkowicie się na winie nie znam, więc gdy postanawiam się go napić, zazwyczaj wybieram a) sprawdzone wcześniej, b) z ładnym opakowaniem. Możliwe, że świadczy to o pustostanie mojego wnętrza (przecież nie ocenia się książki po okładce.. ani wina po butelce?), ale pozwala czasem natrafić np. na wino z nutką ananasa, które jest tak dziwne, że totalnie mi smakuje. Więc wracam do niego, firma zarabia, gospodarka się nakręca i tak w kółko.

Jestem świadoma swojego procesu kupowania przy wyborze wina, ale czy naprawdę tylko wtedy wybieram poprzez opakowanie, nie zaś.. zawartość? Jasne, że nie.

Opakowanie ma dla mnie tak niesamowite znaczenie, że jest wiele produktów, których nie kupiłabym, gdyby mi się nie podobało. Np. – co może być straszne – nie kupiłabym książki z okładką, która mi się nie podoba, nawet jeśli wiedziałabym, że jest ona świetna. Nie kupiłabym i już, nie mogłabym jej męczyć w palcach i wąchać, gdyby mi się nie podobała. Z tego samego powodu paliłam czerwone Lucky Strike w wersji ekologicznej, z tego powodu sięgnęłam pierwszy raz po ulotkę Muzeum Sztuki. Lubię się otaczać pięknymi przedmiotami i mój budżet cierpi z tego powodu nie od dziś.

A wy? Zastanawialiście się kiedyś ile razy, wybierając chociażby spomiędzy dwóch podobnych produktów na półce, wybraliście ten, a nie inny, ponieważ zwyczajnie wam się spodobał?

Identyfikacja graficzna produktu może często przypominać nam sztukę, ale głupotą byłoby zapomnieć o jej głównym przeznaczeniu. Czekolada OMNOM wygląda pięknie po to właśnie, żebym na nią spojrzała i postanowiła nią kogoś obdarować. Designerzy projektujący nalepki na moje wino, tworząc je, chcieli wszystko skonstruować tak, żebym to właśnie ich produkt zabrała do domu, z uginającej się pod ciężarem butelek, sklepowej półki. Marketing wykorzystuje w ten sposób sztukę, by sprzedać produkt. By zarobić. By posiadać. A nam pozostaje jedynie zadać sobie pytanie: Zgadzam się na to, czy nie?

Osobiście, uwielbiam piękne opakowania równie mocno, jak uwielbiam sprawny marketing. Dlatego wyrażam zgodę na nękanie mnie i podprogowe działanie na moje wybory. Skoro potraficie to robić, róbcie to. Jeśli manipulacja prowadzi mnie do zjedzenia pysznej czekolady, to jestem w stanie wyrazić na nią pisemną zgodę. Ostatecznie, nie wszystkie pomysły na opakowania sprawiają, że sięgam po produkt – co mogę nazywać ostatnim podrygiem mojej niezakłóconej niczym, wolnej woli.

Poniżej prezentuje wam subiektywną listę pięknych opakowań zrobioną dla mnie przez serwis Dobrze zapakowane, który znaleźć można na FACEBOOKU i w serwisie TUMBLR.

Można do nich także zajrzeć po codzienną dawkę pięknych opakowań.
Polecam zachwycać się tym, co codzienne.

Reklamy

4 thoughts on “Gdy marketing spotyka piękno

  1. fajnie że jest tyle dobrych polskich opakowań. Dobrze zapakowane śledzę już od dłuższego czasu ze śliną na języku :p
    Ps. Też kupuje wino, po ładnej etykiecie 😉

  2. Gdzie można taką czekoladkę zakupić? Chodzę po marketach i nie widzę 😀 Twój artykuł sprawił, że chodzi za mną ta czekolada krok w krok, ale niestety mam problem z jej znalezieniem :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s