Problemy natury erotycznej

 Osoby, które spędzają ze mną czas w życiu musiały się przyzwyczaić do pewnej wady mojego mózgu, której opanować ani zahamować nie potrafię. Wada ta polega na pasjonowaniu się wszystkim, co piękne.

I jeśli ta wada objawia się w prezentach, które im robię, chodzeniu do muzeów, zwiedzaniu świata – to jest naprawdę dobrze. Nikt nie narzeka, niektórzy nawet lubią jak się ich zabiera na spacery w środku nocy tylko po to, żeby poobserwować jak ciemność styka się z łuną sztucznego światła latarni miejskich. Ewentualnie jak się w nich dostrzega takie piękne rzeczy, których oni sami dostrzec nie potrafią – wtedy też nikt nie narzeka.

Problem zaczyna się, gdy wychodzimy gdzieś razem, mówi się coś do mnie.. a ja nie słyszę. Nie słyszę bo się zagapiłam i na parę chwil odpłynęłam w sobie także nieznanym kierunku. Chwilę takie kończą się zazwyczaj czymś w stylu „Oooo boooże czy ty widziałeś nogi tej dziewczyny?! Niesamowite!” i o ile jeszcze idę z koleżanką, to kobieta jest w stanie to zrozumieć. Wyobraźcie sobie mnie na randce. Faceci zazwyczaj w takich momentach robią minę w stylu „dlaczego się ze mną umawiasz skoro jesteś lesbijką?”. No cóż, jak na złość – nie jestem. Po prostu, kto nie lubi pięknych dziewczyn? Kto mówi, że nie lubi, ten kłamie. Z sytuacji wybrnąć dość trudno, a ja zazwyczaj przypominam sobie, że są rzeczy, których mówić na głos nie powinnam – dopiero w momencie gdy widzę zmieszaną minę swojego partnera.

W tym momencie mój potencjalny facet ma zapewne w głowię wykres z serialu Jak poznałem waszą matkę, nazywany przeze mnie Krzywą tolerancji bycia nienormalnym. Na szczęście, jak to powiedział mi jeden z randkowiczów – moje nogi też są super.

Hot-crazy_scale
Krzywa tolerancji bycia nienormalnym

Cały ten wstęp o historii problemów pierwszego świata pojawił się tutaj po to, bym wam coś uświadomić. Ludzie są piękni, pisałam już o tym wcześniej. A skoro są piękni, dlaczego mamy tego piękna nie doceniać? To by źle świadczyło o nas, fanach sztuki, że na piękno jesteśmy ślepi.

Dlatego, niesamowicie denerwuje mnie pewne zjawisko z którym spotykam się ostatnio bardzo często. Uderzyło mnie to pierwszy raz jakieś dwa miesiące temu, gdy dostałam swojego pierwszego bana na facebooku – za nagość. Facebookowi fani wiedzą, że często zdarza mi się udostępniać wam nagość różnego typu. Staram się przy tym zachować zasady kultury, dobrego smaku. Udostępniam częściej akty subtelne, niż prowokujące – próbując jedynie docenić moich ulubionych fotografów czy malarzy, lub ukazać wam piękno, o którym nie wiedzieliście, że istnieje.

Współczesny świat ma jednak dziwną skłonność do przesadzania w dwie strony. Albo inaczej – do zwyczajnej, prostackiej hipokryzji. Z jednej z nich – matka, karmiąca dziecko na ulicy może zostać aresztowana za obnażanie się, dziewczyna czy chłopak idący w krótkich spodenkach w letni dzień uznany za prowokatora, a ja – zbanowana za fotograficzne akty, albo lepiej – za obrazy z nagością, kiedy przysięgam na wszystko co kocham, nie chciałam naprawdę nikogo gorszyć! Całość sytuacji przypomina mi jedynie zakłopotany odrobinę śmiech dzieci z podstawówki, które na ścianie toalety pierwszy raz zobaczyły napisane słowo siusiak. Poziom intelektualny, jak dla mnie – ten sam.

Luis Ricardo Falero cenzurowany na potrzeby facebooka....
Luis Ricardo Falero cenzurowany na potrzeby facebooka….

Z drugiej zaś strony rewolucja seksualna zostawiła swego rodzaju ślad na społeczeństwie – który widać szczególnie w teledyskach popowych wokalistek. Im więcej pokazane, im bardziej wyuzdanie – tym lepiej.  Jeśli mam być szczera, nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia – jeśli jakaś kobieta godzi się na takie kreowanie własnego wizerunku, to jest to tylko jej sprawa, nie podlegająca żadnym dyskusjom. Sprowadza to na świat jednak trochę problemów, ponieważ coraz łatwiej jest nam mówić o seksie, a coraz ciężej jest po prostu dawać i otrzymywać bliskość.
Mam dziwne wrażenie, że przy dalszym takim postępowaniu, jesteśmy na najlepszej drodze do tego, by wychować pokolenie, które zna wszystkie najbardziej wyszukane pozycje seksualne, a nie zna czułości i subtelności. Te apokaliptyczne wizje wracają do mnie za każdym razem gdy widzę kolejne cenzurowane zdjęcia, które jakby chciały wytworzyć na świecie jakiś nowy ekosystem, w którym wszyscy udajemy, że nie jesteśmy nadzy i nie uprawiamy seksu. To hipokryzja z naszej strony – banować nagość na „fejsie” a potem wysyłać swoje rozebrane foteczki, do osób z którymi się umawiamy. No gdzie tu sens. Niech mi ktoś podpowie.

Dlatego cierpię, gdy banowani są moi ulubieni fotografowie, pierwsi gorszyciele narodu. Dlatego mam tu dla was zbiór ich prac. Internecie, czekam na reakcje!
Jeśli boicie się nagości, to uciekajcie.

Damian Łukasz – Vertigo photos – prosto z Krakowa – co dziwne, Vertigo robi też zdjęcia ludzi ubranych, zobacz sam.


Joanna Gałuszka – zwierzak. Proszę podziwiać wrażliwość na światło. facebook + blog

Wojciech Plewiński – klasyka polskiego aktu i portretu.

Reklamy

2 thoughts on “Problemy natury erotycznej

  1. Konkluzja płynąca tego tekstu jest totalnie bez sensu i nie trzyma się faktów. Użytkownicy facebooka tak naprawdę nie mają wielkiego wpływu na to co jest banowane a co nie, gdyż ten posiada algorytmy wykrywające nagość (coś jak wykrywanie twarzy w prymitywnych aparatach) i gdy takie zdjęcia trafia do systemu i ktoś kto to zatwierdzi, automatycznie jest ono usuwane (dla pocieszenie powiem, że google, poszło o krok dalej i jeżeli ktoś wyśle z gmaila np. zdjęcie z wakacji na którym jego kilkuletni dzieciak biega nago – zostanie z automatu zgłoszony na policję jako pedofil – przypadek autentyczny, głośny w sieci).
    Facebook jest tak cholernie, niesamowicie, przetolerancyjny, że usuwa wszystko co potencjalnie mogłoby kogoś obrazić. Nagość i słowa typu „pedał” – użyte nawet w innym, nieobraźliwym kontekście, są gwarantem bana. Ot po prostu bezmyślność maszyny, która filtruje wszystkie treści i admina, który gdzieś tam daleko, daleko, klika przez cały dzień „OK usuń” to co mu komputer pokaże(?). Jak inaczej wytłumaczyć np. usunięcie tego zdjęcia: http://i.imgur.com/WYGWn.jpg
    Próbując to zrozumieć, doszedłem do wniosku, że tylko dlatego, że istnieje ten system, Facebook nie utonął jeszcze w morzu nagich ‚samojebek’ i reklam środków na powiększenie penisa. Ok, my publikujemy, bądź chcemy oglądać sztukę, ale nie oszukujmy się – 80% populacji nie ma takich potrzeb i nie chcę wiedzieć co by się działo, gdyby odkryli, że mogą bezkarnie publikować co zechcą.
    Dlatego trzeba czasem przeboleć ten kawałek cenzury na ciele w opisie podając link do swojej witryny, co może być dla niej zbawienne w skutkach, bo zwiększy liczbę jej odwiedzin. Ludzie są raczej leniwi, wola scrollować tablicę, dawać lajki, a nie szwendać się po prywatnych stronach autorów. Natomiast perspektywa zobaczenia kawałka nagości, podziała na ich prymitywne instynkty tak mocno, że nie dość, że klikną to możliwe, że jeszcze resztę galerii zobaczą.
    A więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

    1. Oczywiście masz racje i dziękuję Ci za cenne uwagi. Prawda – większość facebooka to algorytmy i może powinnam się cieszyć z ich istnienia. Algorytm odpowiada za banowanie nagości, algorytm odpowiada za filtrowanie treści, które znajduję na swojej tablicy, algorytm odpowiada za zasięgi itp. itp. – tylko, że facebook w moim tekście to jedynie przykład. Takie same przykłady można znaleźć w codziennym życiu, chociażby w przywołanej możliwości aresztowania kobiet karmiącej piersią i czy w tym, z czym walczy projekt free the nipple – http://www.freethenipple.com/
      Dziękuję za konstruktywną opinię i jeszcze raz – masz całkowitą rację. Przed publikacją tekstu obawiałam się, że nie potrafię przekazać tego, co bym naprawdę chciała 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s