To tylko sztuka

Znacie facebookowy profil nazywający się Sztuczne fiołki? Jasne, że znacie. Prowadząca go osoba, co jakiś czas udostępnia dzieła sztuki, z nadrukowanym, kompatybilnym komentarzem społeczno-politycznym. Tego rodzaju memy są nieustającym hitem, były drukowane w Wysokich Obcasach, wisiały też na paru wystawach. Co jest takiego śmiesznego w dziełach sztuki? Może podoba nam się po prostu kontrast jaki niesie za sobą wielkie dzieło zestawione z niewybrednym, czy sarkastycznym komentarzem. Niby się to kłóci, a jednak zyskuje coraz większą popularność i staje się nieodłącznym elementem naszego internetowego humoru. Sztuczne fiołki nie zawsze bawią, czasem też kują w bok, uświadamiając, że te „zabawne rzeczy”, o których czytamy na obrazach zdarzyły się naprawdę. Osobiście nie wracam do nich tak często, lubię trzymać swoje życie jak najdalej się da od polityki tego kraju pięknego. Nie mam czasu na większość konfliktów i skandali, które wybuchają w prasie. Moje życie jest chyba zbyt ciekawe, żeby czytać o posłance, która je w Sejmie. Wasze pewnie też. Chyba wszystko jest od tego ciekawsze…

Jednak trend śmiania się z dzieł sztuki to coś o wiele bardziej obecnego w internecie, niż tylko na tym jednym profilu. Jak bardzo? Poniżej lista moich ulubionych stron itp., które nabijają się ze sztuki. Wiem przecież, że to niesamowita część naszej kultury i blablabla, ale kto nigdy nie zwiewał przed dziwnie patrzącą Panią pilnującą wystawy w muzeum, kto nigdy nie ziewnął na oprowadzaniu, lub po kilku godzinach wędrowania po muzeum – niech pierwszy rzuci kamieniem. Kiedyś oparłam się o parapet w MS1, po czym usłyszałam z głośnika karcący głos, uświadamiający, że Wielki Brat patrzy… W takich chwilach wszyscy wolimy oglądać grube koty we własnych domkach, niż dzieła sztuki w galeriach. W łóżku nikt na mnie nie nakrzyczy przecież. Chyba.

1. Fat Cat Art.
Wiem, że jestem okropną osobą i możecie mi teraz bez najmniejszego zastanowienia zarzucić nieczułość, ale uwielbiam zwierzaki grubaski. Tak, głównie nie mam jakiejś w sobie szalonej miłości do zwierzaków, ale gdy zobaczę małego, grubego jamnika, który próbuje do mnie przybiec, lub kota-grubaska leżącego na plecach i czekającego na pogłaskanie, to po prostu nie potrafię odmówić. Dlatego Fat Cat Art tak mnie bawi.. Kot grubasek na niesamowicie wysublimowanych dziełach sztuki? Zastępujący główne postaci, wklejony w zabawnych pozach? Dobrze, że bolą mnie oczy gdy siedzę za dużo przy laptopie, bo spędziłabym życie oglądając grube koty w internecie.

Fat_Cat_Art_08

2. Historia Sztuki na Sucho

Profil ze śmiesznostkami z dziedziny historii sztuki, najbardziej ubawi tych, którzy jakąś wiedzę już mają. Żarty hermetyczne, ale to nie odbiera im uroku. Raczej dodaje.

3. Ilustrowany podręcznik dla młodzieży dobrze wychowanej 

Kolejna strona, która zestawia dzieła sztuki z hasłami nadrukowanymi. Ich zabawa polega na tłumaczeniu „starych słówek” na słowa dziś powszechnie znane i używane. Niczym byłyby jednak ich próby rozbawienia publiczności bez odpowiedniej oprawy graficznej – oczywiście, w dzieła mistrzów.

Jacques-Louis David: „Leonidas pod Termopilami” (1814)

4. Malarstwo w paintcie

Dla wszystkich, którzy minęli się w życiu ze swoim zewem artysty, a ich imponujące 36 tysięcy lajków mówi, że mamy takich w kraju dość sporo. Strona udostępnia paintowe reprodukcje dzieł. Czasem trudno jest rozpoznać, które to oryginał, a czasem możemy poprawić sobie humor myślą „uf, nie tylko ja”. Osobiście, wolę ten drugi typ:

Johann Heinrich Füssli – „Nocna mara”. Reprodukcja: Julia Chruściel.

5. Fly art productions

To zestawienie arcydzieł z tekstami piosenek. Na szczęście, najczęściej tych hip-hopowych. Jestem oczarowana i trudno mi powiedzieć cokolwiek więcej, odsyłam do strony oficjalnej.

tumblr_mxw4msInVM1t7z5mbo1_1280
Dante and Virgil in Hell (1850), William-Adolphe Bouguereau / Gangsta’s Paradise, Coolio

Znacie więcej stron, które starają się wyjąć przysłowiowego kija z miejsc wszystkim znanym? Podzielcie się w komentarzach. Wierzę w moc takiego sposobu szerzenia sztuki wśród narodów. Wierzę w to, że wbrew społecznie akceptowalnej regule, nie wszyscy fani sztuki mają depresję, życie smutne, Weltschmerz i serca złamane. A nawet jeśli mają, to chociaż potrafią się z tego śmiać. I za to im chwała.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s