Ostatnia linia

Czy pamiętasz pierwszy raz, gdy byłeś zakochany?
Pierwszy raz, gdy spojrzałeś na kogoś i pomyślałeś…
No właśnie, co wtedy pomyślałeś?

Zawsze mam problem, kiedy przyjaciele pytają mnie „jaki on jest”. Miły? – Gdy wypowiadam to słowo, staje się ono dla mnie określeniem najnudniejszej osoby świata. Tak jakbym nie miała nic do powiedzenia, więc mówię „miły” żeby przestali o Ciebie pytać. Ale przecież ja mam tyle do powiedzenia o Tobie! Każdą Twoją bliznę znam na pamięć, każdy pieprzyk, każdy ból i rozczarowanie. Więc co niby mam odpowiedzieć? Przystojny? – Co to w ogóle znaczy. Jesteś najpiękniejszą osobą na świecie, ale stop, czy innym też byś się spodobał? Jeśli mam być szczera, w ogóle mnie to nie obchodzi. Więc powiem im, zdecyduje się i powiem – inteligentny! A potem przypomnę sobie, jak mylą Ci się słowa, albo jak kiedyś przez dobre 5 minut zastanawiałeś się co zrobiłeś nie tak, że samochód nie ruszył. No cóż, nie wrzuciłeś biegu.

Koleżanka z zagranicy, zachwycona opowieściami o Tobie, zapyta mnie jaki masz kolor oczu. I co jej wtedy powiem? Twoje oczy potrafią błyszczeć światłem tysiąca słońc, żeby później przygasać powoli, chmurzyć się i zamglić. A dla mnie najpiękniejsze są w każdym z tych momentów i nie umiałabym wybrać, gdyby powiedzieli mi „możesz zapamiętać tylko jedną rzecz”. I to chyba jest właśnie rozwiązanie problemu, to jest właśnie powód największej rewolucji formy. Jak uchwycić coś, czego nawet nasz umysł nie potrafi zrozumieć? Jak na sztalugę przenieść uczucie, którego sami nie rozumiemy? Jak mam opisać, co do Ciebie czuję, jak mam Ci pokazać, tak żebyś wiedział już zawsze? Ile razy jeszcze we śnie przywołam Twoje imię, ile razy jeszcze przeniosę kawałki Ciebie na papier? Jak pokazać Cię ludziom, tak żeby zrozumieli, że jesteś czymś najidealniejszym w kosmosie? Czymś, co nie ma definicji, bo żadna definicja nie byłaby nigdy odpowiednio idealna.

Więc pokażę im kawałek Ciebie, niech dopiszą resztę. Niech zrozumieją to w swój własny sposób, bo sami przecież wiedzą, że słowa nic nie objaśniają.
Niech zrozumieją Cię swoimi sercami, swoimi umysłami.
A ja już nigdy więcej o Tobie nie napiszę. Obiecuję.

Reklamy

3 thoughts on “Ostatnia linia

  1. Inteligencja nie wyklucza momentów zaćmienia, jak ten z biegami. Każdy jest czasem idiotą.
    Ładny wpis. Generalnie większość pytań pełniących tylko funkcję fatyczną (czysto formalną) doprowadza na skraj rozpaczy: „Jak tam w szkole?”, „Co tam u ciebie?” Częstokroć można zrównać je z prośbą: „zaimprowizuj mi teraz poemat”. Bo wszystko co nie odda mojej wizji świata w danym momencie, będzie okrutnym niedopowiedzeniem, niezgrabnym i niezręcznym „dobrze”. Niby formalność, ale nie wszyscy czujemy się wygodnie odpowiadając odzewem na hasło. ;p

    1. Prawda. Zawsze staram się odpowiedzieć jakoś wymijająco, w stylu „spoko” czy innego „jakoś leci”. Ostatnio znajomy, zapytany przeze mnie „jak tam życie?” odpowiedział „fatalnie!”… Moja mina wtedy zasługiwała na uwiecznienie. Z jednej strony fajnie, że był szczery. Z drugiej, jak mu pomóc w trakcie 5minutowego, przypadkowego spotkania?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s