Nie dla Ciebie

Not-For-You
Monica Bonvicini w instalacji świetlnej „Not For You”

Czytałam ostatnio artykuł opowiadający o rdzennych mieszkańcach Ameryki i ich życiu. Co nikogo nie zdziwi, moje największe zainteresowanie przykuł fragment mówiący o sztuce. Otóż odnalezione zostały stare malowidła naścienne, które rzucają nowe światło na datowanie pierwszych kolonizacji Ameryki. Wyprzedzają one bowiem o ok. 20 tysięcy lat dotychczasowo ustalone daty, burząc tym samym wcześniej ustalony przebieg historii. Jednak ciągle ewoluujące postrzeganie przeszłości nie jest już w stanie wywołać u mnie zdziwienia czy zaciekawienia, zrobił to dopiero dalszy fragment tekstu. Otóż odnalezione malowidła były ukryte głęboko w jaskiniach do których dostęp mieli (czego można się domyślić z analizy malunków) tylko władcy i najwyżsi przedstawiciele religii. Ich niedostępność miała podnieść rangę ich wyjątkowości, sprawić, by lud poważał je i traktował jako integralną część swojej kultury, coś bardzo ważnego.

I tu pojawia się gorzki smak tekstu, który właśnie przeczytałam. Bo uświadomił mi on pewną zabawną zależność. Wiecie sami już pewnie z podstawówki, że takie działania nie były niczym wyjątkowym w dawnych czasach. Sztuka przez wiele lat miała być dla wybranych, później miała przyciągać wzrok, następnie wyrażać emocja a teraz.. jest ogólnie dostępna, a wydaje się przeżywać swój wiek ciemny. Tyle mamy spraw, tyle zainteresowań, tyle możliwości, że zapominamy o tym jednym ważnym, co odróżnia nas od zwierząt – umiejętności i potrzebie tworzenia sztuki i życia w kulturze. Tak wiem, zaraz mi tu ktoś wyskoczy z tym, że jeszcze przecież zdolność do miłości nas odróżnia od zwierząt, ale Maskonury łączą się w pary na całe życie, a ja czasem nawet trzech randek nie jestem w stanie znieść i odbyć. Tylko ta nasza kultura sprawia, że możemy nazywać się ssakami naczelnymi, chociaż niewątpliwe, że czasem głupsi jesteśmy od pospolitej żabki. (Wybaczcie żabki, że porównuję Was z ludźmi).

Thibaut de Reuyter, na wykładzie „Industrial odrodzony” który odbył się w styczniu w moim ulubionym MS2, opowiedział swoim słuchaczom pewną zabawną anegdotkę, która sprawiła, że poczułam się jak mężczyzna z popularnego w internecie mema.

maxresdefault
Zapytał nas, czy wiemy może dlaczego powstał impresjonizm. Myślę, że większość z obecnych pomyślała o wzniosłych kwestiach wyrażania emocji, zmian na świecie, blablabla… i wtedy de Reuyter powiedział nam historię mężczyzny, który wymyślił przenośną sztalugę – tzn. kilka deseczek, które swoją konstrukcją pozwalały na to, by umieścić na nich płótno i by to płótno móc bez problemu przenieść w dowolne miejsce. Wynalazek ten, chociaż „prosty jak konstrukcja cepa” zrewolucjonizował cały świat i ma na Twoje życie większy wpływ, niż kiedykolwiek byś pomyślał. Otóż dzięki tym paru deskom malarze mogli zacząć wychodzić ze swoich pracowni, malować w plenerze, malować co chcieli. Tak zaczął się impresjonizm. A impresjonizm, jak wiemy, zaczął rewolucję artystyczną, która doprowadziła do zmian w przemyśle, architekturze i sposobie myślenia. Wsiadając do auta pomyśl o tym, co by było gdyby jego wnętrze było bogate w ozdóbki jak barokowe świątynie. Ciężko by było cokolwiek odnaleźć, prawda? A teraz serdeczne podziękowania dla awangardowych artystów, bardzo Was lubię za uproszczenie formy.

To do czego zmierzam to pokazanie Wam, że właśnie w tym momencie gdy sztuka jest bardziej dostępna niż kiedykolwiek, jest też niesamowicie niedoceniana. Niedostępność sztuki w XXI wieku, w większości krajów rozwiniętych polega tylko i wyłącznie na… braku zainteresowania. To, co kiedyś było dla ludzi czymś niesamowitym, dziś jest jedynie codziennością. Niedocenianą codziennością. I może i trzeba było zostawić sztukę w niedostępnych dla nikogo jaskiniach, byśmy pamiętali o jej wartości. Jak łatwo jest zapomnieć o niezwykłości swojej codzienności łatwo zauważyć na przykładzie – moje statystyki mówią mi, że większość z Was pochodzi z dużych aglomeracji, w związku z tym pomyślcie – ilu turystów zachwyca się przyjeżdżając do Waszych miast? A ile razy to wy się nimi zachwycacie? Przyzwyczajeni do wyjątkowości zapominamy o jej istnieniu. A potem przestajemy ją doceniać. Nie pozwalajcie, by stało się to też w Waszym przypadku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s