Samotność liczb pierwszych

Samotność liczb pierwszych to świetna książka autorstwa Paulo Giordano, która opowiada historię dwóch osób, które tak jak liczby pierwsze – są oddalone od siebie o bardzo niewiele, lecz nigdy nie mogą się spotkać.

Kłamstwo.

Dwie liczby pierwsze, które przychodzą na myśl każdemu z nas to 1 i 3. Ile jest pomiędzy nimi? Zapytani, pewnie pomyśleliście, że jeden. Jedna liczba – dwójka – dzieli dwie wymienione przeze mnie wcześniej.

Kolejne kłamstwo.

Pomiędzy jedną liczbą pierwszą a drugą, jest nieskończoność innych liczb. Nieskończoność liczb między jedynką a trójką, nieskończoność większości z nas niewyobrażalna. Niewyobrażalna nieskończoność, jednak mniejsza od nieskończoności, które dzielą na przykład jedynkę i siódemkę. Albo dwójkę i milion. Dystans pomiędzy nimi nie wydaje się jednak tak duży na pierwszy rzut oka. Mają przecież wspólne cechy, który sprawia wrażenie je łączyć, stawiać je bardzo blisko siebie mimo tego, że wcale tak blisko siebie nie są.

Matematyka w życiu większości z nas sprowadza się do prostych obliczeń, które w rzeczywistości określają cały świat, pozwalają nam żyć. Ile zostanie mi pieniędzy ze stycznia, o ile wzrosną rachunki w okresie grzewczym, ilu Ona miała facetów przede mną, ile potrzebuję by godnie żyć, ile pomidorów kupić by wystarczyło do zrobienia sosu napoli dla 7 osób na przyjęciu, które organizuję za pięć dni od dziś. Pięć dni, 120 godzin, 7200 minut, 432000 sekund.

Maleńkie różnice nie sprawiają na nas wrażenia w naszym codziennym życiu. Potrafią być wręcz czymś, czego nie chcemy zauważać. Jednoczesną bliskość i odległość chwil łatwo jest poczuć w zdjęciach Jean-Marc Carraciego z cyklu Homo Urbanus Europeanus.

Prawdopodobnie, gdybym była lepszym blogerem, pisałabym Wam o wystawach przed ich rozpoczęciem tak, byście mogli się na nie jeszcze udać. Atlas Sztuki po raz kolejny pokazuje nam dzieła, którego zazdrościć mu będzie polska śmietanka galerii. W rankingu magazynu Polityka, nie bez powodu, łódzki Atlas został uznany najlepszą galerią prywatną w kraju. Częściowo, za jej sukcesem, stoi także prosta matematyka. Bogaty sponsor pozwala galerii zadawać sobie pytanie „Co jest wartościowe” a nie „Co stanowić będzie dla nas wartość”. Chociaż pytania te mogłyby się wydawać sobie bliskie, są dokładnie takie jak liczby pierwsze – dzieli je nieskończoność.

Nieskończoną odległość da się także wyczuć w pracach Caracciego. Przedstawiają one ludzi miast europejskich, idealnie wkomponowanych w krajobraz betonowego lasu. Na pierwszy rzut oka, trudno byłoby Nam rozróżnić miejsca, wskazać je bezbłędnie na mapie. Caracci tak jak i Charlie Koolhas, o której pisałam wcześniej przypomina o wpływie globalizacji na współczesność. Ale moim zdaniem jego prace zwracają też uwagę na inny ciekawy proces.

Chociaż wszystkie miasta i wszyscy ludzie pokazani na fotografiach wydają się tak podobni do siebie, że czasem poddajemy wątpliwości to, że nie są tymi samymi osobami – dzieli je nieskończoność. Ludzie na fotografiach Caracciego są jak liczby pierwsze, oddalone o nieskończoności, w kolejnym układzie liczb pierwszych – miast, które dzieli chyba nawet więcej niż nieskończoności nam znane. Mimo podobieństwa na pierwszy rzut oka – czerni i bieli, sposobu kadrowania, widocznej fascynacji koncepcją decydującego momentu Henri-Cartier Bressona – każde ze zdjęć Caracciego to osobna historia o mieście, Europie i człowieku.

Często ludzie pytają mnie jak to jest w ogóle możliwe, że łączę w sobie tyle sprzecznych zainteresowań. Sztuka, i matematyka nie wyglądają na dziedziny, które szczególnie chętnie łączą się w pary. Jednak w matematyce, sztuce, człowieku i mieście jedno jest wspólne – nie da się odkryć ich do końca. Chociaż możemy napisać tysiące wzorów, nazwać miliony procesów to i tak zawsze będzie można zrobić krok dalej. Caracci pokazuje to w swoich fotografiach, które pomimo przewidywalnej miejskiej samotności, pośród drzew betonowego lasu, przedstawiają miasta, które wiedzą dokąd zmierzają i ludzi, którzy wiedzą co czynią. Jest w tej pewności i mocy fotografii coś czarującego.

Homo Urbanus Europeanus – Jean-Marc Caracci

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s