Nocna zmiana

Facebookowi fani już od dawna mogą przyglądać się nowemu cyklowi, który wprowadziłam na fanpage. Nazywa się on nocna zmiana i publikuję w nim wszystko to, o czym nie do końca dobrze jest mówić w pełnym świetle portalu społecznościowego. Do tego potrzeba odrobiny tajemnicy, jakiejś poświaty, troszeczkę cienia. Wszystkie perwersje, erotyki, niepopularne opinie, niezakrywające staniki, trafiają w niekończący się strumień facebookowych newsów i chyba dorosłam w końcu do decyzji, by część z nich przenieść na bloga.

A skoro blog jest mój, to przecież kto mi zabroni dzielić się nagością, perwersją, tajemnicą i tymi moimi ukochanymi, niezakrywającymi nic stanikami? No właśnie. To zaczynajmy. Na pierwszy ogień pójdą moje szaleństwa.

Nie zrozumcie mnie źle, jest bardzo wiele firm z bielizną. Niewątpliwie przestraszona tym faktem, błądzę często po galeriach handlowych i żałuję, że moje ciało nie ma zamiaru zgadzać się na towarzystwo poduszek i drutów, chyba że chce zafundować sobie blizny i siniaki na żebrach. Nie będę Wam tu teraz opisywać kobiecych problemów z dobraniem stanika, bo nie o życiu jest ten blog, lecz chciałabym pokazać Wam moją nadzieję na uratowanie.

Marka Le Petit Trout jest więc dla mnie wyjątkową nie tylko na mapie bieliźniarskiej, lecz także już w bardziej specyficznym światku firm zajmujących się bielizną bez usztywnień czy też fiszbin, koronkowo-tiulową; niesamowicie seksowną, delikatną i wygodną. Wokół swych produktów zbudowali pewnego rodzaju historię o kobiecie delikatnej, a jednocześnie – świadomej siebie. I tą historią karmią zachwycone klientki. Bo umówmy się, jak inaczej określić można tiulowe majteczki z małą dziurką w kroczu, jeśli nie jako idealne połączenie delikatności i pewności? Do tego, swoją historię obudowali sztuką. Świetne, wrażliwe zdjęcia czy reklamowe krótkometrażówki, które chce się ustawić na zapętleniu i oglądać do końca życia są kolejnym punktem ich świetnie zbudowanej marki. Do tego dochodzą jeszcze cudne pudełka, w których wysyłają klientkom swoje produkty.

Zanim zapytacie mnie dlaczego piszę o majtkach na blogu o sztuce, zostawię Wam tutaj zdjęcia z poprzedniej kampanii Le Petit Trout. Ich produkty kupić można przez internet lub w dwóch butikach w Warszawie. Czy ktoś Was wątpi w ich artystyczną wartość?

Zdjęcia: Bartek Wieczorek | http://www.laf-am.com
Stylizacja: Zuzanna Kuczyńska | http://www.laf-am.com
Make up: Willson | Warsaw Creatives
Włosy: Michal Bielecki | Warsaw Creatives
Modelka: Cleo | MODEL PLUS
Produkcja: Magda Gołdanowska
Asystent fotografa: Wojciech Affek

kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (1)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (2)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (3)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (4)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (5)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (6)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (7)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe (8)kampania-le-petit-trou-wiosna-lato-2015-fot-mat-prasowe

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s