Wybacz mi, że nie trzymam Cię w ramionach.

Parę dni temu ulicami Warszawy przeszła Parada Równości. Gdy ja spokojnie siedziałam w domu i zajmowałam się moimi kobiecymi sprawami, które, mimo bycia zagorzałą feministką, uwielbiam – tzn. gotowaniem obiadu i zajmowaniem się miesięcznym chrześniakiem, przedstawiciele różnych, dyskryminowanych grup społecznych, walczyli o prawo do tego, by móc żyć normalnie.

Nie bójcie się o mojego bloga, nie stanie się on dziś lifestylowy. Homoseksualizm ma w sztuce długą tradycję, jakiej bez wątpienia nie ma nienawiść. Bo nikt nie lubi nienawiści przecież, ale każdy z nas trochę nienawidzi. Osobiście nienawidzę ostatnio jak mój mały Kubuś płacze, taka się we mnie odezwała Matka Polka, cała moja niezależność poszła z dymem.
I takie myśli do mnie przychodzą ostatnio, im bardziej się przyglądam naszemu szalonemu światu – co, gdyby zabroniono mi kochać te malutkie rączki? To dziecko nawet nie jest moje, a jak go tydzień nie widzę to jest mi autentycznie smutno z tego powodu. Chodzę jak struta i wyleczyć mnie może tylko wpadnięcie na kawę i zabranie go jego mamie, bujanie dopóki mały nie zaśnie. Chyba to już tak jest z miłością, że zawsze kochamy najmocniej tych, których nie do końca powinniśmy. Zapytajcie mnie o pierwszego chłopaka w którym się „kropłam”, no jasne, że jest to najbardziej żałosna i przewidywalna historia świata. Ale tak już jest i hej, nie będę się tego wstydziła. Nikt nie powinien się wstydzić tego, że kocha.

Chociaż miłość boli i potrafi być najgorsza na świecie, to nie oddałabym jej za żadne pieniądze. Nawet tej, która roztrzaskała mi serce na kawałki, tej, która sprawiła, że ryczałam stojąc na pasach w środku dnia, bo się zielone zapaliło, akurat przypominając jakiś szkopuł z naszego bycia razem. No. Tak. Wiem.
Dlatego też, tak uderza mnie sprawa związków homoseksualnych. Bo sobie po prostu nie jestem w stanie wyobrazić, że ktoś zabrania mi kochać i być z osobą kochaną. Że ktoś mi mówi „słuchaj, on nie jest dla ciebie, znajdź sobie innego, a ja Ci pokażę którego, Twoja miłość jest chora, nienaturalna, groźna„… Serio no, kim jesteś, żeby mi wybory życiowe podejmować? Ze związkami trochę jak z życiem: Nie Twoje? To weź spadaj.

granfury_kissing

Jestem zakochana w miłości, bo wiem jak wiele potrafi zrobić. Wiem też, że żadne słowa nie wypowiedzą jej siły, żadne najlepsze opowiadanie, żaden film, obraz, poemat. Zawsze zostanie jeszcze coś do opowiedzenia. Dlatego tak wzrusza mnie projekt The Yellow Line stworzony przez Justy Phillips. To tylko dwa zdania stworzone przez artystę na polecenie rady miasta Hobart. Te dwa zdania, mówią więcej o miłości, niż wielu z nas powie przez całe swoje życie. Burmistrz miasta, które po latach przeprosiło za zachowanie poprzednich władz podkreśla, że zdania umieszczone na miejskim rynku mają zmusić do refleksji, podkreślić siłę i przypominać o tym, że niegdyś – 130 osób LGBT i ich przyjaciół zostało aresztowanych, bo ktoś uznał, że nie mają prawa do miłości. Te osoby zmusiły władzę do tego, by prawo dotyczące karania ludzi, za to kim się urodzili – zmieniło się. Lecz liczba samobójstw wśród osób LGBT w Tasmanii w 2013 roku nadal była 3 razy wyższa niż średnia krajowa. Jesteśmy na dobrej drodze do zmian, ale czasem chyba nie chce nam się iść w ich stronę. Mam nadzieję, że projekt The Yellow Line chociaż trochę do Was przemówi. A jeśli nie, to macie jeszcze Popieram Związki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s