Minimalizm.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.


Próżno w polskich internetach szukać porządnych informacji o sztuce minimalistycznej. Po wpisaniu w Google kilku wiążących się z nią haseł, znaleźć można tylko rozczarowujące, tendencyjne artykuły. Pogłębia to jedynie moje ubolewanie nad tragicznym poziomem edukacji w zakresie sztuki, jakie dostają od Nas dzieciaki w szkołach. Ilu z nich nigdy nie doświadczy różnorodności i piękna jakie niesie za sobą sztuka, nie chce mi się nawet myśleć. Skoro czytasz ten artykuł, jesteś w lepszej sytuacji niż o wiele zbyt duża część społeczeństwa polskiego.

Chociaż minimalizm zdaje się w tym momencie być kierunkiem topowym – ponieważ jego wpływy widać w projektach graficznych, architekturze, urbanistyce, projektach ubrań, projektach samochodów… to nadal, panuje wielka niewiedza o jego podstawach, powodach i skłonnościach. Jeśli zastanawialiście się kiedyś od czego zaczęła się moda na małe czarne sukienki, białe ściany, proste brył – jesteście w dobrym miejscu. O jednym z największych zwrotów w historii modernizmu, o jednym z najważniejszych momentów w sztuce – o minimalizmie. Oczywiście w skrócie i pigułce, nie będę Wam na blogu książek pisać.

Pierwsze użycie słowa minimalizm – datowane jest na wczesny wieku dwudziesty i opisywało suprematyczne dzieło Kazimiera Malewicza, z resztą, jedno z moich ulubionych dzieł – czarny kwadrat na białym tle. (więcej o suprematyzmie w moim oku) Obecnie pojęciem tym okrasza się wszelkie dziedziny życia w których środki wyrazu są redukowane, stawia się na podstawy, stawia na minimum. W tej definicji minimalizmem możemy nazwać chociażby:

Chociaż mainstreamowy odpowiednik niegdysiejszej sztuki minimalnej zdaje się odbiegać od jej zasad, bez wątpienia został przez nią stworzony. Bez inspiracji w rzeźbie, malarstwie i artystycznych strukturach – nie mielibyśmy dziś wiedzy do tworzenia prostoty, skupiania się na istocie rzeczy tworzonych.

Jednak minimalizm w sztuce to nie tylko prostota formy wyrazu.

Główne założenie

Rozwój sztuki minimalistycznej, zwanej czasem sztuką ABC datuje się na lata 1960/70 jego głównym założeniem było, by dzieło sztuki odnosiło się jedynie do siebie samego – tzn. nie miało żadnego głębszego przesłania, czy, nie niosło ze sobą informacji o niczym szczególnym. „To co widzisz jest tym co widzisz” – stało się słynnym minimalistycznym hasłem, głoszonym przez Franka Stellę, autora cyklu „Black Paintings”. Minimalistyczna postawa braku odniesienia wyrosła z dwóch głównych filarów – po pierwsze, istniało wśród twórców przekonanie iż oto, po latach nieznośnej praktyki – czas wyłączyć ze sztuki wątki autobiograficzne, odniesienia do uczuć ich twórcy. Według minimalistów,dzieła nie powinny oddawać tego, co czuje czy myśli ich twórca. Nie powinny tak naprawdę oddawać nic prócz siebie samych. Kolejnym filarem tej myśli był sprzeciw wobec twórców ekspresyjnych. Dość już było minimalistom emocji, dość było odniesień. Dla nich, malowanie ekspresyjne było wręcz pretensjonalne, bo skoro artysta odnosi się do swojej historii, to znaczy, że uważać się musi za godnego opowiedzenia. Czy powinien o tym decydować? W latach 60’ ekspresjonizm i action painting były w Ameryce Północnej najpopularniejszymi z kierunków.

Przełom

Momentem przełomowym dla minimalistycznych twórców okazała się wystawa „Primary Structures”, która odbywała się w Jewish Museum of New York w 1966 roku – to ona uwarunkowała pojawienie się terminu minimalizm w życiu współczesnym, a także na mapie świata sztuki. Pełny spis prac na niej występujących odnajdziecie tu.

Podstawy minimalizmu

Chociaż w swoim eseju – manifeście, Donald Judd pisze, iż Nic co stworzone nie jest kompletnie obiektywne, czysto praktyczne ani tylko istniejące, obiektywizm (ang.:”Nothing made is completely objective, purely practical or merely present.”) był dla minimalistów wymogiem. Chcieli oni tworzyć sztukę, która do niczego się nie odnosi, z niczym się nie wiąże, do niczego nie prowadzi – po prostu jest. Byli jednak na tyle mądrzy by rozumieć, że żadna stworzona przez człowieka rzecz nie będzie nigdy po prostu – zawsze zostawia się w niej jakiś ładunek, czy to emocje czy inspiracje – zawsze, zostawia się cząstkę siebie. Mimo tej wiedzy starali się oni zredukować takowe do koniecznego minimum, a w perspektywie, nauczyć się ich pozbywać w zupełności. By to osiągnąć próbowali pozbyć się wszystkiego tego, co może się kojarzyć – wliczając w to prostokątne płótno, które miało ograniczać możliwości artysty. Negowali także używanie w dziełach przestrzenności, zamykanie sztuki w klatkach ram. Pozbawiali ją symboliki czy nawet kolorystyki, która mogłaby nieść ze sobą potężny ładunek emocjonalny – stąd zamiłowanie do czerni i bieli. Kolor miał jedynie wypełniać przestrzeń, nie zaś wyrażać cokolwiek. W swoim odejściu od sztuki tradycyjnej pogardzali też użyciem farby olejnej, zastępując ją industrialnymi środkami wyrazu – drewnem, metalem, plastikiem.

Rzeźbione obrazy

Chociaż zdziwić Was mogło moje zdanie na temat zastępowania kolorów i farb – drewnem i metalem, wprawić w zastanowienie jak do jasnej mógłby taki obraz wyglądać, nie było ono czeskim błędem. Kolejną z najważniejszych cech minimal art jest zanik trwającego pokolenia, rozróżnienia między obrazem a rzeźbą. To w minimalizmie te dwa działy sztuki przenikały się nawzajem tworząc nowy rodzaj, do tej pory nienazwanej osobnym słowem kompozycji. Minimalistów interesowało to, jak widz odbiera różne części ich dzieła, jak łączy je razem, co w nich widzi. Pisałam Wam wcześniej o tym jak Sol Lewitt w swoim manifeście sztuki konceptualnej zwraca uwagę na to, jak na odbiór dzieła sztuki wpływa jego rozmiar – minimaliści także o tym pamiętali. Zdawali sobie również sprawę z tego jak ciężko jest człowiekowi zanalizować całość dzieła jednocześnie – jak dzielić je musi w głowie na części, rozkładać na pierwiastki – przez co nie może go analizować całościowo. Chcieli tworzyć sztukę, która jest spójne, którą odczuwa się całą, bez podziału na rozdziały – podziału, który mógłby sprawić, że staną się one sobie nierówne. Dla minimalistów liczyło się to, by widz mógł patrzeć na ich dzieła tak, jak sobie chciał – żeby mógł ich dotknąć, poczuć, stanąć obok nich, obejść je wokół, stanąć na nich… by mógł wejść z nimi w interakcje.

Krytyka

Minimaliści do tej pory nie przestali być krytykowani, za to co zrobili sztuce. Chociaż są oni najlepszym z wszystkich jakie znam, najbardziej oczywistym i prostym dowodem na to jak sztuka wpływa na nasze życie codzienne – jest to dla niektórych za dużo. Jeden z głównych nurtów krytyki minimalizmu opiera się na przekonaniu, że zniszczył on barierę między sztuką a codziennością, co sprawiło, że sztuka przestała mieć wcześniejszą, wielką wartość.

Kolejnym z oskarżeń wysnuwanych wobec minimalizmu jest jego brak znaczenia, to, że nie pozostawia nic w głowie odbiorcy. Sztuka ekspresyjna bowiem wpływa na ludzi, zaś minimalistyczna powoduje tylko krótki efekt „wow”, który zanika wraz z momentem, w którym przechodzimy do kolejnej pracy w galerii sztuki.[1]

Najważniejsi twórcy i dzieła

Poniżej przedstawiam Wam krótkie zestawienie dzieł- manifestów, dzięki którym, mam nadzieję, minimalizm stanie się dla Was czymś więcej niż tylko prostotą. (by przeczytać opis dzieła – kliknij w nie i zjedź odrobinę w dół)

Die fahne Hoch! - 1959 - Frank Stella

Die fahne Hoch! – 1959 – Frank Stella

Frank Stella początkowo był artystą poruszającym się w kręgu ekspresji, lecz szybko odszedł od niej na stronę minimalizmu, którego stał się jednym z najważniejszych przedstawicieli. Praca Die fahne Hoch! jest uważana za czyste odzwierciedlenie sprzeciwu wobec wspominanych abstrakcyjnych ekspresjonistów, oraz za jedną z prac-manifestów minimalizmu. Należy ona do cyklu Black Paintings.
Lever - 1966 - Carl Andre

Lever – 1966 – Carl Andre

Swoją pracą „Lever”, Carl Andre obala tyle tradycji, że aż ciężko uwierzyć, że ten prostokąt ułożony z małych, sześciennych drewienek mógł zburzyć tak wiele. Upadła kolumna klocków – z typowej dla sztuki ściany, zeszła do podłogi, wręcz przeszkadzając ludziom w poruszaniu się po wystawie. Obalała też pogląd, iż dziełem sztuki nazwać można jedynie to, czego sami nie potrafilibyśmy zrobić – a dzieło to musi być w swej formie wyjątkowo skomplikowane.
Die - 1962 - Tony SmithDie – 1962 – Tony Smith

Naturalnych, ludzkich rozmiarów rzeźba stanowi ucieleśnienie istoty minimalizmu – nie tylko zrobiona jest z industrialnego materiału (stal) lecz także prosta w kształcie, nie odnosi się do niczego. Jej rozmiar również został idealnym odzwierciedleniem zasad minimalizmu – nie jest na tyle wielki by stać się monumentem, ani na tyle mały, by być tylko obiektem. Pozwala on, by widz obszedł go z każdej strony i doświadczał w jakikolwiek tylko sposób ma ochotę.

Źródła:

Reklamy

3 thoughts on “Minimalizm.

  1. Dziękuję, bardzo mi to pomogło w zrozumieniu minimalizmu, o którym właśnie piszę esej. Studia robię po angielsku i czasami jest to zbyt skomplikowane 🙂 Dzięki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s