36 godzin w mieście.

Bologna-6035254-smallTabletRetinaRozpoczynając mój czwarty miesiąc życia za granicą, mogę jedynie powiedzieć: wow! Gdyby mnie ktoś zapytał, czy podjęłabym decyzję o wyjeździe drugi raz – zapewne odpowiedziałabym iż owszem, i to o wiele wcześniej niż to zrobiłam. Nigdy w życiu tak szybko nie uczyłam się tylu rzeczy, i powiem wam szczerze, że nawet ta wykpiwana dorosłość zaczęła mi się podobać. Mam własne żelazko, skończyło się zwalanie winy na młody wiek.
I podejście do sztuki zmienia się wraz z przekroczeniem granicy. Gdy w Polsce wspominałam o tym, że uwielbiam błąkać się po muzeach, zazwyczaj spotykałam się ze zdziwionym wzrokiem. Gdy do tego dochodziło studiowanie / chęć studiowania na kierunku ekonomicznym, zazwyczaj z góry przylepiano mi łatkę dziwnej. Tutaj nikt mi nie mówi, że to dziwne. Raczej chwalą, bo podobno kreatywność w biznesie to podstawa (szczególnie w przypadku kreatywnej bankowości, he he he). A jak mówię o muzeach, to zaczynają opowiadać o miejscach, które koniecznie muszę zobaczyć. I tak do mojej listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią o wiele częściej dochodzą kolejne punkty, niż jakiekolwiek są wykreślane.

Jako że niesamowicie ciężko jest mi usiedzieć w miejscu, nudzi mnie wszystko z prędkością światła, mimo mieszkania w cudownym miejscu mam już w głowie mapę z zaznaczonymi miejscami, które chciałabym zobaczyć jeszcze w tym czy w przyszłym roku. W planach na lato jest „w końcu się opalić” i jako iż całe tegoroczne spędziłam w pracy (by móc wyjechać), w to lato zamierzam sobie trochę odpuścić. Dlatego jedziemy do Włoch! Włochy to przecież początki sztuki, Włochy to klasyka i piękno. Poszukiwania pomysłów na spędzenie kilku miesięcy w kraju makaronu, pizzy i wina, trafiłam na cykl filmów o miastach, które robi The New York Times. „36 hours in Bologna” czy może „36 hours in Berlin”? NYT bardzo chętnie Wam podpowie jak i gdzie spędzić czas. A ja polecam, bo poza cudownymi widokami, można też dowiedzieć się więcej o naszym pięknym świecie. Dla leniuszków takich jak ja NYT pokazuje także mapę miasta z oznaczonymi wszystkimi ważnymi miejscami, które wymieniał w filmie. A wy, jaki kraj mi polecacie, jak już odhaczę całą Europę?

Cykl 36 godzin (link)

Jeśli zaś chodzi o muzea w Bolinii, na pewno nie przegapię MAMBO!

Reklamy

7 thoughts on “36 godzin w mieście.

  1. Zazdroszczę i winszuję odwagi :-). Nie wiem oczywiście jak Ty, ale ja jeśli kiedyś zwiedzę Europę, to chciałbym (pomijając NY) zobaczyć wiosnę i jesień w Japonii.

    Jeśli można spytać – Ty tam pracujesz, czy żyjesz z oszczędności? I gdzie tak właściwie wyjechałaś?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s