Jest tylko to, co jest. Dan Flavin.

„There are lots of aspects that come up and you’re only partially conscious of them. That’s the freedom of art. People are going to experience what you do as they have to, and perhaps not as you might best like to direct them according to your own sense of place. Just as well.”

Dan Flavin

 

tumblr_mjrzyd3c9x1qgd53po1_1280

Białe sale brytyjskiej galerii, pusto-pełne, cicho-głośne, nudno-interesujące. Przy samym wejściu już znak ostrzegawczy, cytat który wyszedł z ust samego twórcy tej przestrzeni – „Jest tylko to, co jest – nic więcej”. Dan Flavin prosi bym nie szukała w stworzonym przez niego świetle żadnych filozoficznych doznań, żadnych stworów niematerialnych. Obok mnie stoi dziewczyna w czarnej sukience, pracownica galerii, z trudem próbująca wytłumaczyć  jednemu z gości sławne „co autor miał na myśli”. Co jeśli on nie miał nic na myśli? Co jeśli to co widzisz, to właśnie jego myśl. Słucham jej przez chwile i przyglądam się bacznie, śmiejąc się do siebie w duchu. Poszukiwanie definicji sztuki jest jak poszukiwanie definicji wolności czy miłości – wielu próbowało, wszyscy upadli. I dziewczyna po chwili rozważania zaczyna gubić się we własnych myślach, plątać między słowami. To jest właśnie najpiękniejsze w sztuce, że to jedynie od obserwatora zależy co w niej zobaczy. Artysta po oddaniu pracy do galerii nie ma już wpływu na jej życie, rozłącza się z nią tak jak rodzice rozłączają się z dzieckiem, które wyprowadza się z domu i zaczyna własny byt. Autor – jak rodzic, chociaż nadal jest częścią tego dzieła sztuki, nie może już zmienić tego jak inni na nie patrzą. Dzieło ma własne życie.

Wchodzę do galerii i światła błyszczą w moich oczach milionami pytań, które zadałabym autorowi – Danowi Flavinowi, amerykańskiemu artyście, który, chociaż do wyboru miał całą możliwą sztukę świata postanowił odkrywać dziedzinę, której nikt przed nim nie odkrył. Jego zabawy ze światłem ciekawią mnie ogromnie, tworząc więcej historii w mojej głowie z każdym nowo poznanym dziełem. Czemu wybrał ten kształt? Czemu wybrał ten kolor? Czemu wybrał taki, a nie inny odcień tego koloru? O czym myślał gdy próbował swoim światłem i kolorem budować przestrzeń? Czy wiedział jaki będzie skutek jego odkryć?

Chociaż instalacja z pozoru wydaje się jedną z tych trudnych, ja stoję oszołomiona. Przyglądam się strukturze lampy i myślę o świetle. Myślę o tym jak wiele zmienia ono w naszym życiu, będąc elementem niezauważalnym. Myślę o świetle słońca które sprawia że moja bazylia nadal kiełkuje w górę, myślę o ledowych lampach zawieszonych u sufitu szpitalnego korytarza, które liczysz gdy wiozą cię na salę operacyjną. Myślę o jego odcieniach, barwach, temperaturze, koszcie. Z transu wyrywa mnie ręka, która pewnie chwyta moją. Jest tylko to co jest – przypomina mi. Jest tylko to, co jest.

Dan Flavin – biografia (ang)

Obecnie wystawę prac Dana Flavina oglądać można w IKON Gallery, Birmingham (UK).

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s