Połączenia. Claude Monet i Mark Rothko.

WestW dzisiejszym świecie najłatwiej nam odnajdywać różnicę. To, co dzieli ludzi, odkrywa się o wiele łatwiej, niż to, co ich łączy. Wystarczy napotkaną na ulicy obcą osobę zapytać o poglądy polityczne i już w łatwy sposób otrzymać możemy tony różnic wydających się nie do przebrnięcia. Różnice te stereotypowo uznawane są za coś złego. Na przykład parę dni temu w Wielkiej Brytanii, różnice poglądów różnych ludzi doprowadziły do chaosu w państwie, spadku wartości funta o 15% w ciągu jednej nocy i umocnienia się ksenofobicznych nastrojów mniejszości. Różnice w poglądach w tym przypadku ogłasza się głównym problemem, który podzielił Brytyjczyków. Nie jest jednak prawdą, że to one doprowadziły do wydarzeń ostatnich dni. To nienawiść. I braki w edukacji.

Moje codzienne życie w miejscu tak różnorodnym jak Birmingham (48% mieszkańców nie urodziło się w UK, mamy dzielnice chińskie, indyjskie, knajpy z jedzeniem każdego kraju prowadzone przez cudzoziemców, polskie jedzenie w Tesco na lewo od hinduskiego i prawo od amerykańskiego) jest niesamowitą szkołą życia w świecie, który przechodzi intensywny proces globalizacji. Na moje szczęście, uniwersytet na którym się uczę, stara się wychować swoich studentów na ludzi świadomych wspaniałości społeczeństwa złożonego z osób, których teoretycznie nic nie łączy. Na co dzień uczę się, jak wychodzenie z różnych społeczeństw, różnych kontekstów kulturowych zmienia nasze pole widzenia. Im więcej poznaję ludzi z najdalszych zakątków świata, tym bardziej doceniam kulturową różnorodność miejsca, w którym żyje.

Jednak stereotypy ciężko jest uśmiercić. Nawet żyjąc w tak różnorodnym środowisku, czasem potrafię zapomnieć o tym, że mamy ze sobą więcej wspólnego, niż nam się wydaję. Gdy weszłam do Tate Modern w Londynie i zobaczyłam wystawę Claude Monet and Mark Rothko byłam ogromnie zdziwiona. Claude Monet, jeden z najświetniejszych impresjonistów (pisałam o nim tutaj), człowiek uważany za ojca kierunku sztuki, który tak zmienił jej świat, oraz Mark Rothko… malarz współczesny, przedstawiciel color field painting (malarstwo pola koloru), mistrz i malarz nieupolityczniony (pisałam o nim tutaj). Jedynym co ich łączy była dla mnie skala w jakiej zmienili świat sztuki. Jednak chwilę po tym jak osądziłam ich beznamiętnie łącząc fakty, odnajdując różnicę, zabłysnęła mi w głowie żarówka, tak jak wszystkim postaciom kreskówek, gdy mają świetny pomysł.

Obaj panowie, Mark Rothko i Claude Monet bazują siłę swoich obrazów na dwóch ich aspektach. Pierwszym z nich, jest rozmiar dzieł sztuki. Wielkość płócien na których malowali potrafi przytłoczyć swoją majestatycznością. My, małe kropki na tle wielkich dzieł, musimy odkrywaniu wielkoformatowych obrazów poświęcić chwile dłużej, spojrzeć na nie z bliska oraz z perspektywy, z której nasz wzrok będzie w stanie ogarnąć ich całość. Gdy pierwszy raz widziałam malarstwo Rothko, byłam wręcz przytłoczona jego rozmiarem. Tego samego doświadczyłam w przypadku Moneta. Obaj malarze zaklęli w tym ogromie płótna niesamowity rodzaj spokoju. Jakby coś większego ode mnie motywowało mnie do zatrzymania się, zwolnienia na chwilę.

Kolejnym aspektem, w którym Monet i Rothko są podobni jest kolor. Kolor, a raczej kolory. Miliony barw, które sprawiają, że dzieła obu twórców są wyjątkowe. W przypadku Rothko często usłyszeć można głosy mówiące, iż „moje pięcioletnie dziecko mogłoby to namalować”. Otóż nie sądzę. Moc obrazów Rothko, poza ich rozmiarem, polega także na niesamowitym talencie do ujmowania kolorów. Jego czerwony nie jest płaskim, czerwonym kolorem. Jest każdym możliwym odcieniem czerwonego jaki jesteście w stanie sobie wyobrazić, który stojąc obok miliona innych odcieni sprawia, że obraz wydaje się żywy. Dzieła Marka Rothko wychodzą poza płótno, błyszczą i mienią się milionami barw.

Wszystkim, którzy mogą wybrać się do Tate Modern w Londynie polecam tę galerię, jako najważniejszy punkt angielskich wycieczek. Wszystkim pozostałym polecam odpłynięcie do Google Arts and Culture i porównanie tych dwóch całkowicie różnych twórców na swoją rękę.

Advertisements

2 thoughts on “Połączenia. Claude Monet i Mark Rothko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s